stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Gdy zaczynałem pisać bloga

założyłem, że internet będzie wielką biblioteką spuścizny ludzkości, z której korzystanie będzie możliwe zawsze. Dzisiaj już nie jestem tego pewien. Być może w pewnym momencie wszystkie piosenki, teledyski, obrazy i zdjęcia umieszczone przeze mnie na blogu - znikną. Zostaną w tych miejscach czarne prostokątne plamy, znikną konteksty, znikną kolory, zostanie czerń, która jak mówią niektórzy, pasuje do wszystkiego. Jednak do słów nie będzie pasować nigdy. Słowa nie ubierają się na czarno, nawet gdy mówią o smutku. Słowa nie noszą żałoby, nigdy.

* * *

Bez internetu nie byłoby tego wpisu. Szukając piosenek Edwarda Stachury znalazłem pod jedną komentarz-wyznanie: Ostatnio pani nam to puściła na polskim. Wstyd mi było za klasę, że się z tego śmiali. Mało ludzi teraz potrafi się zatrzymać i przyjrzeć się czemuś dokładniej, łatwiej jest wyśmiać i pójść dalej...

Miałem kiedyś dwie takie sytuacje, już jako nauczyciel. W tej samej klasie, w odstępie kilku miesięcy. Jedna z uczennic, K. recytowała "Urszulę Kochanowską" Leśmiana. Wczuła się, bardzo się jej ten wiersz podobał i pozwoliła sobie na improwizację, bardzo ładnie jej to wyszło. Szkoda, że R. wybuchnął śmiechem... a za nim jak jeden mąż - wszyscy chłopcy. Czułem się tak, jak autor wpisu pod piosenką Stachury. No a druga sytuacja dotyczyła własnie wiersza Stachury "Życie to nie teatr" i tych samych osób. K. rozmawiała ze mną na temat wiersza, a R. coś wtrącał, ot tak, żeby rozśmieszyć klasę. Gdy w końcu zaczął się po prostu śmiać, ciągle ignorowany, tym razem przez niemal całą klasę, usłyszał ode mnie "I niezaraźliwy wcale jest Twój śmiech. Bo Ty grasz!". K. podniosła głowę i popatrzyła na mnie. Zrozumiała, że poezja broni nas przed ignorancją :)

"Zobaczysz" z tekstem Stachury, w genialnej wersji zespołu Hey, według mnie najlepiej oddającej treść słów (wersja SDM i samego Stachury zbyt refleksyjne i za mało pesymistyczne, poza tym gdy śpiewa kobieta, to do mnie trafia). Słuchałem tego jeszcze na kasetach. A ten okrzyk Nosowskiej na końcu... hmm ciary na plecach.


* * *

Pod inną znaną piosenką, tym razem Jacka Kaczmarskiego: Pamiętam, gdy wychowawczyni puściła ten utwór ostatniego dnia w szkole średniej. Płakali prawie wszyscy, nawet osoby, których nie podejrzewałbym o jakąkolwiek wrażliwość. Niesamowity widok, nigdy tego nie zapomnę.

Zrobiłem kiedyś taką lekcję, na której nie było dyktowania, odpytywania, krzyków, uspokajania. Przyniosłem magnetofon i płyty. Słuchaliśmy Grechuty, Turnaua, Mannamu, Kultu i Kaczmarskiego. I nawet jeśli 80% klasy cieszyła się tylko z tego, że przepadła lekcja, to dobrze. Może kiedyś wspomną tę lekcję. Mamy problem z wrażliwością młodych ludzi. Ja wiem, że nierówno nas obdzielił najwyższy tym darem, ale o nich chyba całkiem zapomniał. No nie mówię, żeby od razu płakać (sam kończąc szkołę bardziej się cieszyłem, niż płakałem). Ale jednak można w spokoju wysłuchać od początku do końca takiej oto genialnej kompozycji, w której zamyka się nastrój kilkuset stron. Arcydzieło literatury polskiej w kilku zwrotkach, poza tym genialny teledysk z kadrów filmu Hasa...

Jacek Kaczmarski "Lalka, czyli polski pozytywizm"

Figurki w oknie sklepu stoją...

wtorek, 28 lutego 2012, piotrfigura
Tagi: figurki

Polecane wpisy

  • U(rodziny)

    U. zadała mi ostatnio pytanie: Czy ja się kiedyś doczekam czegoś o Włoszech na blogu? Dzisiaj, w jej urodziny zdałem sobie sprawę, że nikt inny o moim blogu już

  • Narodził się

    i jest. I będzie. I choć czasami nie mam już sił do Niego, to cieszę się, że jest. Bo co by było, gdyby Go nie było? Kim bym był, gdyby On się nie urodził? Było

  • 24.11.1991

    Queen Forever mogłaby być ciekawą płytą, gdyby Brian May i Roger Taylor bardziej się postarali i gdyby tak bardzo się nie spieszyli. Jestem fanem Queen i nie po

  • Wakacyjne pamiątki

    Moim ulubionym miejscem urlopowym jest od jakiegoś czasu woj. kujawsko-pomorskie, z pięknymi lasami i jeziorami. W mojej Małopolsce jest teren pagórkowaty, a w

  • Tort na Pierwszą Komunię Świętą

Komentarze
2012/02/29 19:10:54
Piotrze,
Internet jest z jednej strony ogromną biblioteką wiedzy ale równocześnie jest wielkim śmietnikiem informacji. Niestety, w mojej opinii należy spodziewać się że za 100 lat ludzkość będzie spoglądać na Internet jak my współcześni na potwora z loch ness (podobno istniej ale :)).
Zastanawia mnie czy naprawdę, żyjemy w czasach, w których Mało ludzi teraz potrafi się zatrzymać i przyjrzeć się czemuś dokładniej, łatwiej jest wyśmiać i pójść dalej... a może po prostu młodzież ma dziś swojego Stachurę, Leśmiana . Może to my wychowani na Stachurze, Miłoszu, Baczyńskim, powinniśmy zainteresować się kogo słucha? czyta? licealista, gimnazjalista. Może okazać się, że współcześni pochylają się, ale nad twórczością, której my nie znamy. Historia pokazuje, że wielu wielkich umierała, w zapomnieniu i niezrozumieniu przez im współczesnych.
Moim zdaniem, współczesna młodzież nie różni się z swoją wrażliwością od nas, gdy byliśmy w ich wieku. Może po prostu wzruszają się przy innych wersach, innych melodiach. A obowiązkiem nas, starszych jest dotrzeć i poznać młodych, aby uczyć ich tolerancji do sztuki.
A może zachowanie R. miało całkiem inne podstawy. Może po prostu chciał zaimponować koleżance, zwrócić jej uwagę na siebie. Pamiętaj, że twoi uczniowie mają naście lat :)
Przepraszam, za nudny wywód.
pozdrawiam
-
2012/02/29 19:32:18
W liceum omawialiśmy na polskim twórczość Baczyńskiego. Nauczycielka puściła fragment piosenki śpiewanej przez Ewę Demarczyk. Klasa wybuchnęła śmiechem. Ja chciałem przynieść później płytkę z nagraniem piosenki "Znów wędrujemy" napisanej do słów K.K.Baczyńskiego przez G. Turnaua. Nie przyniosłem, nie puściłem, bo się wstydziłem. Od tego czasu wiedziałem, że jestem inny niż moi rówieśnicy.
pozdrawiam
harbin, l.25 :)
-
2012/02/29 19:34:02
No to się narażę, ale interpretacja "Zobaczysz" Stachury jest według mnie strasznie płaska i płytka. Dla mnie najmocniejszą wersję śpiewa Ewa Błaszczyk, ciarki przechodzą po plecach. Wcale nie trzeba krzyczeć, żeby dotrzeć do szpiku kości, do samego dna.
-
2012/03/02 16:49:34
Nie obrażę się:) Wersja Ewy Błaszczyk jest ciekawa, ale... o gustach się nie dyskutuje :)